Aktualności
Relacja z Łobeskiej Dziesiątki.
W czasie gdy główne siły naszego Klubu skierowano na podbój Mistrzostw Polski Weteranów w Toruniu kilku naszych biegaczy uczestniczyło w Łobeskiej Dziesiątce.
Do Łobza zabrałem się dzięki uprzejmości Agnieszki i Jacka Dąbrowskich.
Niedziela przywitała nas piękną słoneczną pogodą, wprost wymarzoną do biegu po dosyć trudnej przełajowej trasie. Szczególnie ostatni długi podbieg przed szosą był wymagający ze względu na uszkodzone wcześniejszymi ulewami podłoże.
Ale od początku:
Zapisy w biurze zawodów przebiegały krótko i sprawnie. Następnie wcześniej zaplanowane spotkanie z biegowym debiutantem Krzysztofem, bratem Artura Potasznika (podobny i równie sympatyczny).
W czasie wspólnej rozgrzewki jako stary wyga pozwoliłem sobie Krzysiowi udzielić rady aby bieg zaczął spokojnie, a rezerwy sił pozostawił na końcowy odcinek.
Do biegu z uroczej leśnej polanki wystartowało112 uczestników w tym 19 pań. Trasa przebiegało głównie ścieżkami leśnymi o podłożu naturalnym lub z płytami betonowymi. Końcową część trasy (na ok. 8 km) poprowadzono podbiegiem o którym wcześniej wspominałem. Reszta to już łatwizna, szosą asfaltową w dół do stadionu i finisz na bieżni.
Rywalizacja na trasie przebiegała pod dyktando zawodników którzy później zajęli czołowe lokaty na mecie.
Zwyciężył zdecydowanie Robert Szych z MKL Szczecin. O następne miejsca na pudle walczyli Tomek Waszczuk, Jacek Dąbrowski, Łukasz Maciejski i w takiej kolejności bieg zakończyli. Tomek z Jackiem rywalizację rozstrzygnęli finiszem na bieżni, 5 sek. za nimi biegł Łukasz.
Wśród pań zwyciężyła Patrycja Sobczyk, przed Martą Babicką obie ze Stargardu i Elżbietą Romej z Różnowa.
Nasz klub Maratończyk Team Szczecin reprezentowali:
3. Jacek Dąbrowski 36 min6 sek
24. Jerzy Ochota 40 min 21 sek
26. Tadeusz Plata 40 min 56 sek
55. Czesław Wiśniewski 47 min 27 sek
Zajęcie lepszej lokaty zaprzepaściłem podobnie jak Jurek na tym trudnym podbiegu (od wielu lat obaj słabiutko pokonujemy podbiegi).
Krzysztof Potasznik bieg ukończył na 85 miejscu z niezłym jak na debiut czasem 54 min 26 sek. Po biegu był zadowolony, uśmiechnięty i w dobrej kondycji, należy zatem sądzić, że nie był to jego ostatni bieg.
Zwycięzcy biegu zostali nagrodzeni pucharami i nagrodami rzeczowymi, w kategoriach wiekowych były również nagrody rzeczowe, a wszyscy uczestnicy otrzymali medale.
Uczestników imprezy poczęstowano smacznym posiłkiem, były napoje, dla chętnych piwo.
Jak zawsze bieg Łobeski był dobrze zorganizowany, organizatorzy i uczestnicy stworzyli miłą, sympatyczną atmosferę, pogoda też dopisała.
Marcinowi Horbaczowi, koleżankom i kolegom z Łobza należą się podziękowania, wyrazy szacunki i uznania.
Tadeusz Plata
Jak tylko pojawią się zdjęcia z imprezy to je umieścimy.







