Aktualności

Worek medali i rekord Mistrzostw Polski padły łupem naszych zawodników podczas XX Mistrzostw Polski Weteranów w Toruniu
2010-06-29 21:05:27

XX Mistrzostwa Polski Weteranów LA
Toruń 2010.

... czyli o tym, jak zostałem Mistrzem Polski, o tym jak można stworzyć własną konkurencję olimpijską

i o tym jak Klub Maratończyk Team Szczecin opanował XX Mistrzostwa Polski Weteranów w Toruniu.

Bardzo owocnie zakończyły się tegoroczne Mistrzostwa Polski w Toruniu. Nasz klub wystawił na te zawody samych czempionów i to było doskonałe posunięcie, które zaowocowało wieloma złotymi, srebrnymi i brązowymi medalami.
Pojechaliśmy w składzie:

Ewa Huryń - rekordzistka Mistrzostw Polski
Artur Potasznik - ścigacz i wicemistrz Polski
Tomasz Wolender - moderator i twórca nowych dystansów
Zbigniew Kapuściński - nowy mistrz Polski
Mirosław Łukawski - mąż Pani od matmy.
Stasiu Smoliński - poskramiacz średnich dystansów.

Po ciężkiej podróży w sobotnie przedpołudnie wreszcie dotarliśmy do pięknego Torunia.
Tomek był naszym przewodnikiem, bo 5 lat spędzonych na studiach na toruńskiej uczelni do czegoś go zobowiązywało. Bardzo sprawnie znalazł właściwy autobus i bez żadnego opóźnienia dotarliśmy pod sam stadion lekkoatletyczny.
W biurze odebraliśmy pakiety startowe zawierające gustowne koszulki asicsa, reeboka i adidasa (do wyboru) i talony na pizzę oraz dziczyznę.
Do picia dostaliśmy po kartonie izostatu we wszystkich możliwych smakach.
Potem zostaliśmy zakwaterowani w pobliskim żeńskim internacie. Mi z Ewą przypadł „przytulny" zabytkowy pokoik pamiętający chyba czasy Mikołaja Kopernika, natomiast reszta otrzymała przepiękne nowo-wyremontowane pokoiki z telewizją HD, fotelami do masażu i sauną ;-)
Po rozgoszczeniu się na salonach szybko udaliśmy się na start.
Na stadionie był drobny rozgardiasz i opóźnienie w rozgrywanych konkurencjach, ale po kilku chwilach można było wszystko ogarnąć. Zanosiło się na upalny i wietrzny dzień, czyli to co najbardziej lubią biegacze ;-)
Kiedy wszyscy ładowali bateryjki Ewa jako pierwsza szykowała się do startu na 100m.
Nie jest to jej dystans, ale bardzo chciała sobie przypomnieć wczesne czasy szkolne, więc wystartowała.
Nie użyła kolców które ze sobą tu przywiozła, lecz starówek. Była trzecia.
Potem ja z Arturem zaczęliśmy długą rozgrzewkę do 1500m. To z kolei nie był mój dystans, ale zawierzyłem wiedzy Artura i postanowiłem sprawdzić się w czymś nowym.
Po biegu okazało się, że zdobyłem brązowy medal, a Artur srebrny.
Bardzo zmęczył mnie ten bieg. Po biegu upadłem na murawę, jak metka w przymierzalni i długo nie mogłem złapać oddechu.
Potem był bieg Stasia na 400 metrów i złoto! Pierwsze złoto tego dnia. Rewelacja.
Ja, Ewa i Tomek w tym czasie przygotowywaliśmy się do morderczej dychy, czyli 10000m to jest 25 okrążeń wokół toruńskiego stadionu.
Kobiety wystartowały razem z facetami.
Ewa nie tylko pokonała wszystkie rywalki, wyprzedziła wielu mężczyzn, ale ustanowiła rekord Mistrzostw Polski Weteranów.
Ja zdobyłem złoty medal i zostałem oficjalnym Mistrzem Polski w kat. K35 na dystansie 10000m. (byłem jedynym startującym w tej kategorii J i nie pozostawiłem żadnych szans swoim rywalom ;-)).
Tomek również został Mistrzem Polski w kat.K40, ale jego mistrzostwo jest trochę niejasne.
On, zamiast przebiec (jak wszyscy) dystans 10000m, pobiegł 10400m!!!
Na jakim więc dystansie jest Mistrzem Polski?
10000m, czy 10400?
Nie mógł tego wyjaśnić z sędziną, która przez pomyłkę kazała mu przebiec o jedno okrążenie za dużo ;-)
No, ale z sędziami się nie dyskutuje. Do końca dnia mieliśmy z niego ubaw po pachy, a raczej z tego co go spotkało. Mirek zdobył srebro w swojej kategorii wiekowej uzyskując najlepszy czas z naszej ekipy.
Po wszystkich dekoracjach udaliśmy się na krótki odpoczynek, a potem na wieczorek zapoznawczy.
Były tańce, pieczeń z dzika występy zespołu Feel, Dody i wiele innych atrakcji.
Znużeni tą muzyką wyruszyliśmy na nocny podbój Starego i „Nowego" miasta Torunia.
Tomek, jako znawca historii miasta opowiedział nam, że nowy Toruń, to ten powstały już w XIII wieku ;-)
Zawędrowaliśmy do karczmy o wdzięcznej nazwie „Gęsia Szyja" gdzie na wielkim szklanym ekranie rozgrywał się jakiś mecz. Przysiedliśmy i posililiśmy się przed jutrzejszymi zmaganiami z wiatrem i upałem stadionowym.
W lokalu było bardzo przyjemnie i miła atmosfera. Po wyjściu z niego przez przypadek trafiliśmy na noc otwartego muzeum. Tam korzystając z wielu znajomości i układów Tomka poznaliśmy historię Torunia i Polski. Urzekły mnie obrazy, rzeźby i zabytkowe drzwi formowanie z różnych gatunków drewna. Skarbiec ze srebrnymi i złotymi klejnotami.
Niestety wszystkie były zamknięte za szybą i nie mogliśmy ich zabrać na pamiątkę ;-(
Do internatu trafiliśmy około północy. Pan woźny po krótkich negocjacjach otworzył nam drzwi i udaliśmy się na nocny odpoczynek.
Następnego dnia ciąg dalszy zawodów. Ja, Ewa, Artur, Tomek i Mirek stanęliśmy na starcie do biegu na 5000m. Bieg odbywał się w dwóch grupach. Ewa biegła w pierwszej. Tylko jedna kobieta (była zawodniczka - zawodowiec) ją pokonała, ale nie była to duża odległość. Jakieś kilkadziesiąt metrów, ale ona była w innej kategorii wiekowej, więc nie miało to dużego znaczenia. Ewa na dystansie 5000m również drapnęła złoto.
Tomek złoto, Mirek srebro, Artur brąz a ja nic, ale poprawiłem swój rekord życiowy na tym dystansie o minutę.
Teraz zostały tylko biegi średnie.
Tomek i Artur nie byli zachwyceni swoimi występami odpowiednio na 400 i 800m. Nie zmienia to jednak faktu, że Tomek mimo zmęczenia po biegu na 5000m wyhaczył tu brąz.
Stasiu po prostu rozgromił swoich rywali na dystansie 800m! Między nim, a resztą było jakieś 100m różnicy! Rewelacja. Z przyjemnością się nam kibicowało, obserwując jego bieg.
Po występie Ewy (zarówno w sobotę, jak i niedzielę) podchodzili do niej różni zawodnicy i całowali w ręce gratulowali i życzyli szczęścia. Dziwne ;-)
Po udanych mistrzostwach, boimy się, że teraz, sportowe władze naszego miasta zbankrutują na naszych premiach za medale i rekordy. A Jacek -Prezes naszego klubu nie będzie miał tyle pieniędzy, żeby zorganizować Półmaraton Gryfa ;-), bo nie wypłaci się nam (czempionom).
Ja za premię od miasta kupię sobie nowiutkiego porsche carrera, żebym miał czym szybko dojeżdżać do Lasku Arkońskiego na treningi ;-)
Nasze wyniki:
Ewa Huryń
100m - brąz, czas:15.01
5000m - złoto, czas: 21:10.63
10000m - złoto (rekord Mistrzostw Polski Weteranów), czas: 43:39.78 :......................................................................................................................................
Artur Potasznik
800m - 6 miejsce, czas: 02:33.41
1500m - srebro , czas: 4:50.89
5000m - brąz , czas: 19:15.65
......................................................................................................................................
Tomasz Wolender
400m - brąz , czas:01:02.48
5000m - złoto , czas:18:01.71
10400m - złoto , czas:38:29.62
......................................................................................................................................
Stanisław Smoliński
400m - złoto, czas:01:03.52
800m - złoto , czas:02:29.68
......................................................................................................................................
Mirosław Łukawski
5000m - srebro, czas:18:44.32
10000m - srebro, czas:37:19.71
......................................................................................................................................
Zbyszek Kapuściński
1500m - brąz , czas:5:12.08
5000m - 4 miejsce , czas:19:57.89
10000m - złoto , czas:41:27.47

PS.
Mistrzostwa Polski w Toruniu zdominowali:
*74-letnia Pani Janina Rosińska z Pabianic
i *90-letni Pan Kazimierz Spychała.
Oboje mimo sędziwego wieku wystartowali w wielu konkurencjach lekkoatletycznych i oboje wytargali mnóstwo medali i pucharów. Wielki podziw dla nich.
Jeżeli chodzi o rzut młotem, skok w dal, rzut oszczepem, czy skok o tyczce ... itp. ,
to nie startowaliśmy.
...
Ja zapomniałem swojej ulubionej tyczki, a Stasiu oszczepu. Ewie się zapodziały płetwy i maska do biegu z przeszkodami (chodzi o rów z wodą).

End.

Fotorelacja

01_-_przed_startem_na_100_m_600

Start Ewy na 100 m

02_-_zbyszek_i_mirek_600

Zbyszek i Mirek puszą się przed startem

03_-_artur_i_zbyszek_przed_startem_na_1500_m_600

Artur i Zbyszek startuja na 1500 m

04_-_tomek_na_mecie_biegu_na_400_m_600

Finisz Tomka na 400 m

05_-_chopaki_z_klubu_600

Chłopaki z klubu

06_-_chopaki_i_dziewczyna_600_01

Chłopaki i dziewczyna z klubu

07_-_dekoracja_na_1500_m_600

Dekoracja 1500 m

08_-_trjka_wspaniaych_przed_startem_na_10_000m_600

Zadowoleni przed 10000 m

09_-_po_biegu_na_10_000_m_600

Po biegu na 10000 m

10_-_start_na_5_000_m_600

Start Ewy na 5000 m

11_-_dekoracja_10_000_m_600

Mistrzyni na podium

12_-_stasiu_na_starcie_na_800_m_600

Start na 800 m

13_-_i_po_biegu_600

Drugie złoto Stasia

«Powrót do poprzedniej strony